OFE WATCH: Czy pieniądze w OFE są publiczne czy prywatne?

W ramach toczącej debaty często pojawia się pytanie czyje są pieniądze, które są przekazywane do OFE. Niektóre osoby stawiają znak zapytania, a inne wygłaszają jednoznaczne stwierdzenia.

Znak zapytania postawili wczoraj w „Rzeczpospolitej” profesorowie Uniwersytetu Warszawskiego Wojciech Otto i Marian Wiśniewski pisząc: Dyskusja nad najnowszą propozycją MF koncentruje się na pytaniu, czy pieniądze zgromadzone w OFE są nasze czy też rządu. To fundamentalna kwestia i warto, by prawa własności w II filarze emerytalnym zostały możliwie szybko rozstrzygnięte, zwłaszcza na gruncie etyki politycznej.

Wątpliwości mają również dziennikarze w dzisiejszym wydaniu „Rzeczpospolitej”: publiczne czy prywatne. Nie rozstrzygając sporu, uważają jednak za marnotrawstwo wydawanie tych pieniędzy na emerytury naszych rodziców i dziadków, za cnotę na apanaże prezesów OFE i ich grę na giełdzie. Pozwolę sobie mieć inne zdanie.

Natomiast wątpliwości nie ma prof. Leszek Balcerowicz, który w wywiadzie w „Rz” z 19 kwietnia mówi: Jestem przekonany, że ogromna większość ludzi, którzy wybrali II filar, była przekonana, że to są ich pieniądze. Prawnicy, z którymi rozmawiałem, nie mają co do tego żadnych wątpliwości.

Jakie są fakty? Trzem Profesorem i wszystkim zainteresowanym polecam lekturę orzeczenia Sądu Najwyższego z 4 czerwca 2008 r. (sygnatura akt II UK 12/08), który jednoznacznie stwierdził, że: składki na ubezpieczenie emerytalne odprowadzane do funduszu nie są prywatną własnością członka funduszu oraz składka emerytalna, z uwagi na jej przeznaczenie na tworzenie funduszu emerytalnego, posiada publicznoprawny ubezpieczeniowy charakter, który zachowuje nadal po przekazaniu przez Zakład jej części do funduszu.

Jeżeli jednak orzeczenie Sądu Najwyższego nie przekonuje, to może Panowie Profesorowie wytłumaczą na czym polega prywatność składek zgromadzonych w OFE, w sytuacji gdy właściciel nie może zdecydować czy je wpłacać czy nie i w jakiej wysokości. Nie ma też żadnych możliwości wypłaty tych środków ani nawet szans na negocjacje ceny usług oferowanych przez OFE. Niedowiarkom przypominam, że uchylanie się od wpłaty do OFE zagrożone jest sankcjami karno-skarbowymi.

Jednocześnie Leszka Balcerowicza chciałabym zapytać co o takiej własności prywatnej, niepodlegającej żadnym dyspozycjom właściciela, powiedziałby Friedrich Hayek, liberał i zwolennik wolnego rynku, którego myśli ekonomiczne Pan Profesor raczył był poprzedzić wstępem w swojej książce „Odkrywając wolność”?

Natomiast nawiązując do tytułu artykułu Profesorów Otto i Wiśniewskiego "ZUS przeje pieniądze z OFE" uprzejmie wyjaśniam, że nie widzę nic niewłaściwego w spożywaniu posiłków przez emerytów. Dla wszystkich, którzy używają argumentów, że w ZUS-ie jest czarna dziura, a w OFE „realne pieniądze” mam propozycję: proszę iść do swojego OFE, wziąć pieniądze i kupić sobie za to obiad.
Trwa ładowanie komentarzy...